|
||||||||||
|
#21
|
||||
|
||||
|
Cytat:
Cytat:
Cytat:
__________________
www.psiarnia.eu |
|
#22
|
||||
|
||||
|
Zdaje sobie sprawe , ze kazdego psa mozna nauczyc wszystkiego - jezeli sie to potrafi ; jednak zycie pokazuje , ze wiele osob podchodzi niewlasciwie do swoich psow - najczesciej nieswiadomie , chyba stad wlasnie jest na rynku tak wiele publikacji o tym jak wychowac psa i jak nalezy go rozumiec. Oczywiscie , chcialabym aby nasz pies byl posluszny i dobrze ulozony .
W chwili obecnej zalezy mi jednak na tym aby on nie siusial w domu. Nie laczylabym niemozliwoscia samodzielnego wybiegania sie z posikiwaniem bo jeszcze do niedawna biegal i tez sikal w domu. no nic , dziekuje i pozdrawiam ![]() |
|
#23
|
||||
|
||||
|
Marto - moje pytanie : dlaczego zapytalas mnie w temacie sikanie w domu o te inne problemy tzn. ciagniecie smyczy na spacerach i posluszenstwo ?
mysle ....... i pozdrawiam |
|
#24
|
||||
|
||||
|
Cytat:
Czy Twój pies jest nadpobudliwy, emocjonalny?
__________________
www.psiarnia.eu |
|
#25
|
||||
|
||||
|
Wszedzie go "pelno" i jest w ciaglym ruchu , nawet znajomi to potwierdzaja. czasami odwiedzaja nas z innymi psami wiec zauwazam , ze inne psy sa bardzo spokojne , naszego az "nosi" tak rozpiera go energia . Jezeli chodzi o relacje z innymi ludzmi - lubi wiekszosc z nich ale nie wszystkich. Dwoch osob nie lubi , jeden z nich to nasz znajomy , ktory czesto draznil go i denerwowal. Zabronilam mu draznic psa , juz tego nie robi (przynajmniej gdy ja jestem w domu) ale pies go chyba nie polubi. Inne osoby (bardziej lub mniej znane) lubi a niektore nawet bardzo. Gdy sie u nas pojawia - pies przestaje mnie zupelnie sluchac. Szaleje ze szczescia , ze kogos widzi . Z psami znajomych czy rodziny ma dobre relacje - swietnie sie dogaduja i bawia sie. Na spacerach do niektory nieznajomych (zwlaszcza duzych ) psow boje sie z nim podchodzic , moze to blad. Z kilkoma psami na spacerach spotykamy sie od czasu do czasu i tez niezle sie zgadzaja.
Mysmy troche go "zepsuli" , na wszystko pozwalajac. Staramy sie to naprawic. Udalo nam sie go nauczyc aby pozostawal sam w domu. Na poczatku , pozostawialam go samego na krotko w pokoju , podczas gdy ja wychodzilam do innego , stopniowo ten czas wydluzalam. Teraz zostaje sam bez problemow , gdy wracamy do domu juz z daleka slysze cisze - jest spokojny i nie szczeka. Na dlugo go nie zostawiamy , najdluzej byl sam w domu 3 godziny i spisal sie dobrze - nie szczekal i nie nasikal . Duzy plus dla psa - nigdy nam niczego nie zniszczyl , nie gryzie butow , mebli , nie drapie drzwi itd. Ma swoje zabawki i codziennie bawimy sie z nim. Uwielbia (jak wszystkie psy) sie bawic. Rzucamy zabawki a on biegnie i je przynosi. Chowam mu tez w roznych miejscach smakolyki a on wtedy ich szuka. Nie wiem , co tu jeszcze napisac - pozdrawiam. |
|
#26
|
||||
|
||||
|
witam. w imieniu swoim i swojego psa (husky, typowy szpic) powiem, że ciągnięcie na smyczy można opanować - to wymaga cierpliwości i stałego egzekwowania (zawsze i wszędzie). Na swoim psie testowałem wiele metod i uważam, że zatrzymywanie się -> czekanie na spojrzenie psa -> wyrównanie do nogi - to najlepszy sposób, skuteczny.
Co do uciekania - zostałem tak nastraszony (wszyscy tak mówią), że pomimo wielkiego zaufania do swojego psa po prostu nie puszczam go luzem (biega tylko na ogrodzonym terenie). Jeśli chodzi o sikanie w domu - znam takie przypadki. Pies lata pół dnia na dworze, potem wlatuje do mieszkania i sika na firankę. Niby psy nie robią tego na złość, ale tak to wygląda. Może przyczyn należy szukać gdzieś indziej: - może pies zwraca w ten sposób uwagę na siebie (ktoś na niego popatrzy) - może chce rozładować napięcie w domu (np. kłótnie właścicieli) - może to wynik stresu (dźwięk telefonu, dzwonka, listonosz, ...) - może znaczy to samo miejsce, bo chce 'zatrzeć' zapach płynu do mycia podłóg - może są jakieś inne powody... Ciężko wpaść na właściwą odpowiedź, jak nie można zobaczyć psa i ocenić jego zachowania. Przeczytałem gdzieś, że pies "nigdy nie był złapany na gorącym uczynku". To może być wskazówka: gdy ktoś z nim jest - nie sika. Gdy zostaje sam - kombinuje. Może warto się na niego zaczaić, poczekać i w momencie sikania, coś mu (przykrego) zrobić. WIEM - KLIKEROWCY ZACZNĄ NARZEKAĆ - spokojnie, proszę o wybaczenie, ale jakby wasz pies sikał bez powodu (kilka razy dziennie) w mieszkaniu....... Mówię tutaj o opryskaniu psa wodą lub hałasie, który psu się negtywnie skojarzy z sikaniem. Najlepiej, aby pies skojarzył "przykrą niespodziankę" z jakimś przedmiotem - potem ten przedmiot można zostawić w miejscu, w którym sika najczęściej. ... chciałbym zasugerować, jakieś rozwiązania - pewnie to nie jest jeszcze to, ale może pomoże w osiągnięciu sukcesu. |
|
#27
|
||||
|
||||
|
Michal - witam Cie i Twojego psa , dziekuje za odpowiedz.
Ostatnio wiele rozmawialismy z mezem o naszym psie i wydaje nam sie , ze on uwaza sie za naszego przewodnika alfa . Nie jestem pewna bo nie znam tak dobrze psychiki psow ale tak mi sie wydaje. Jezeli chodzi o jego sikanie w domu , on robi to gdy my jestesmy obecni. Od niedawna nauczyl sie pozostawac sam w domu , gdy wracamy jest czysto. On potrafi wykorzystac moment gdy np.jestem czyms zajeta i w danej chwili nie zwracam na niego uwagi. Po cichutku wychodzi z pokoju do kuchni , wraca po cichutku i w kaciku sie kladzie. Zabronilismy mu walesac sie po mieszkaniu , nie pozwalamy przechodzic przez drzwi pierwszemu - pierwsza wychodze i wchodze ja a on za mna. Cwiczymy na spacerach aby nie ciagnal smyczy - jest coraz lepiej. Gdy mu daje smakolyki , rozkladam 1-2 na podlodze i kaze mu lezec . On ma czekac az pozwole wziac. Wczoraj wlozylam do pustej puszki po coli kilka monet i gdy cos broil puszke rzucilam (nie w niego) obok niego . Uspokoil sie natychmiast. Reakcja pozytywna byla natychmiastowa. Dzisiaj nie musialam rzucac puszki. Jezeli nasika , postaram sie go przylapac i rzuce puszke a nawet ja tam postawie. Przypomnialam sobie jeszcze co on lubi obsikiwac. Moj maz (jest balaganiarzem niestety) po powrocie do domu nie powiesil kurtki na wieszaku tylko na krzesle w kuchni - kurtka zostala obsikana. Zrobil to kilka razy. Raz obsikal kurtke mojej kolezanki - ta kolezanke on uwielbia. Te cwiczenia i ostre konsekwentne wychowywanie rozpoczelismy dopiero przedwczoraj. Odpukac - dzisiaj jeszcze nie nasikal . Najgorsze jest nauczenie go aby przychodzil na zawolanie. W domu jest latwiej ale na dworze ...... Dzisiaj nam uciekl. Ktos zostawil drzwi wejsciowe w domu otwarte i brame otwarta. Zwial do miasta i obszczekiwal samochody. On spi z nami w lozku , dzisiejszej nocy spal na swoim poslaniu - sam , z wlasnej woli. Przyszedl do lozka rano gdy moj maz wstal. Prosze o Wasze opinie doswiadczeni psiarze i pozdrawiam. |
|
#28
|
||||
|
||||
|
Lipka, nie sądzę, żeby Twój pies uważał się za przewodnika alfa. To, gdzie śpi, w jakiej kolejności przechodzi przez drzwi nie ma znaczenia. Może tylko zdezorientować psa. Teoria dominacji, chociaż popularna, okazała się nieprawdziwa i stwierdził to sam jej twórca, John Fisher.
Michał dobrze napisał. Pies znacząc w domu często rozładowuje stres, napięcie. Dlatego pytam o to wszystko, o ciągnięcie, o ucieczki, o nadpobudliwość. "Ostre wychowanie" może stres zwiększyć, ale jeśli to wychowanie będzie polegało po prostu na wprowadzeniu pewnych zasad w domu, konsekwencji, uporządkowaniu życia psa, to mogą pomóc. Puszka z monetami rzucana w domu - nie sądzę, żeby pomogła. Tzn. może pomoże na sikanie w danym miejscu, ale nie rozwiąże całościowego problemu. Piszesz że obszczekiwał samochody. To też może być stresowe. Jeśli zlikwidujesz sam objaw, to problem może się pojawić gdzie indziej. Kurcze, teraz widzę, że najlepiej by było, gdyby ktoś zobaczył tego psa na żywo. A skąd jesteś?
__________________
www.psiarnia.eu |
|
#29
|
||||
|
||||
|
Wiec jestem w punkcie wyjscia
. Tylko skad u niego stres ? Mamy harmonijny dom , dbamy o niego , kochamy go , rozpieszczamy ..... i mamy dla niego czas i duzo czasu mu poswiecamy. W Polsce nie mieszkamy , niestety. Przychodzi do nas znajoma , ona zajmuje sie szkoleniem psow . Jednak odnosze wrazenie, ze o psach ma niewiele pojecia - chyba tyle co i ja. Na ten problem nie potrafila mi niczego powiedziec. Nawet o nic nie pytala.A ja wlasnie czytam tego Fishera. Wydaje mi sie sensowna - ta jego teoria. I musze przyznac , ze pies zrobil sie bardziej grzeczny - wczoraj nie nasikal , dzisiaj jeszcze tez nie. Marto - czy mozesz mi powiedziec cos wiecej , dlaczego on obalil ta teorie i dlaczego ? Interesuje mnie to. Bardzo dziekuje za wpisy i pomoc - pozdrawiam |
|
#30
|
||||
|
||||
|
Cytat:
Czy udało Wam się znaleźć jakąś zależność, kiedy on to robi, a kiedy nie? Czemu w jedne dni jest spokój, a w inne leje? Moja suczka jest bardzo wrażliwa na stres i zdarza jej się odreagowywać szczekaniem na obcych ludzi, ciągnięciem na smyczy, ale też czasem po prostu objawem jest pobudzenie, chodzenie po domu, dyszenie, trudność z uspokojeniem. I jest tak, że jeśli jednego dnia porzucam jej intensywnie piłeczkę, pobawi się z psami, a wieczorem przyjdą goście, drugiego dnia pobije się z kotem, a potem pojedziemy gdzieś samochodem, wiem że trzeciego dnia będzie zdecydowanie bardziej nieznośna niż gdyby tych rzeczy w ostatnim czasie było mniej. Cytat:
http://www.forum.mampsa.pl/okiem-psa...isher-t13.html Jest też na mojej stronie tu (z linkami do różnych innych artykułów i dyskusji): http://www.psiarnia.eu/readarticle.php?article_id=8 i dłuuugi tekst tutaj: http://www.psiarnia.eu/readarticle.php?article_id=22 W skrócie - Fisher swoje pierwsze badania nad relacjami w stadzie oparł na obserwacjach wilków (do tego trzymanych w niewoli). Później zapoznał się z wynikami badań dzikich i udomowionych psów, które mówiły, że behawior psa różni się nieco od behawioru wilka. Przede wszystkim psy nie tworzą stad o tak ścisłej hierarchii jak wilki, tworzą dość luźne grupy społeczne.
__________________
www.psiarnia.eu |