|
||||||||||
|
#1
|
||||
|
||||
|
Zakładam wątek w dziale o złych przyzwyczajeniach, bo ciekawa jestem, co uważacie za złe przyzwyczajenia, a na co pozwalacie psu. Bo złe przyzwyczajenia to dość względna rzecz. Dla kogoś złym przyzwyczajeniem będzie wchodzenie psa do łóżka, dla kogoś innego to norma, codzienność. Ktoś nie pozwala psu żebrać, ktoś inny nie ma nic przeciwko kiedy pies siedzi i wpatruje mi się w talerz. Ktoś nie znosi gdy pies ciągnie, dla kogoś innego to jest bez znaczenia, szczególnie jeśli pies jest mały.
Dla mnie dwa najpaskudniejsze złe nawyki Wiki, które rzeczywiście mi przeszkadzają to zjadanie paskudztw na spacerach i skakanie na ludzi. Jedno i drugie jest już na tyle opanowane, że wystarczy moje spokojne "ej" albo "nie rusz" albo "siad", żeby pies tego nie zrobił. Ale jednak ciągle się zdarza, a jedno i drugie zachowanie jest na tyle samonagradzające (zjadanie paskudztw - wiadomo, a na trawnikach na osiedlu jest naprawdę mnóstwo pyszności, skakanie - ludzie zwykle nie zwracają uwagi na małego psa, dopóki na nich nie skoczy, wtedy zaczynają do niego mówić i głaskać - super nagroda), że wystarczy okazja od czasu do czasu, żeby się utrwalało. Ale walczymy Ja ćwiczę refleks, a Wika kontrolę ![]() |
|
#2
|
||||
|
||||
|
Wenkę staram się oduczać skakania na ludzi - zarówno na dworze jak i w domu gdy przychodzą goście. Jednak jest z tym mały problem - na słowną komendę "fe!" ludzie komentują żebym pozwoliła się jej przywitać i poprzytulać (wiadomo - słodki i biały łeścik
). Natomiast gdy jesteśmy po spacerze w parku w deszczowy dzień - Ci sami ludzie w trakcie skakania Weny każą mi zabrać tego kundla bo pobrudzi im płaszcz. Extra warunki do oduczania Weny zlych nawyków.
__________________
każdą myśl zamień w pozytywne słowo. buziaki, K&W |
|
#3
|
||||
|
||||
|
No właśnie, mam ten sam problem
Dlatego myślę, że dużego strasznego psa łatwiej oduczyć skakania niż małego puchatego. Bo przy małym puchatym ludzie nie współpracują z nami, tylko z psem ![]() Ale tak jak mówiłam - jeśli zdążę Wikę powstrzymać słowem, to już raczej nie skoczy, chyba że ktoś ją baaaardzo zaprasza (ciumkając i piszcząc nad nią). |
|
#4
|
||||
|
||||
|
Nasze złe przyzywczajenia hmm kradzież jedzenia, cukierków ze stołu/choinki, oduczyć tego jest trudno i radze sobie tylko tym, ze żarełko chowam
![]() Złe przywzyczajenie to także roznoszenie żarcia po dywanie...z tym sobie poradziłam wprowadzając stałe posiłki o danej porze .Inne rzezy mi nie przeszkadzaja i nie mam zamiaru oduczać suni np wygladania w oknie..czy skaknie na mnie jak mnie wita - po prostu mnie to nie przeszkadza![]() |
|
#6
|
||||
|
||||
|
Zupełnie mi nie przeszkadza to, że oba moje psy skaczą na mnie na powitanie. Czasami tylko pewne części mojej garderoby są potem nie do ponownego użytku, ale co tam
Na innych ludzi jakoś nie skaczą, toteż ja się poświęcam w imię całej ludzkości.Przeszkadza mi włażenie psów na kanapy i fotele, bo nie znoszę się przepychać i walczyć o najlepsze miejsce przed tv A poza tym wstyd by mi było, gdyby goście wychodzili ode mnie z domu totalnie okłaczeni.Psom także nie wolno żebrać natrętnie przy stole. "Natrętnie" tzn. piszczeć, skomleć, włazić na ludzi, szturchać nosem itp. Wolno im natomiast siedzieć w rozsądnej odległości (poza zasięgiem ścierki ) i gapić się.Pozwalam psom być namolnym, w granicach mojej cierpliwości, jeśli chodzi o zapraszanie mnie do zabawy. Przykładowo - siedzę przy kompie i Loca przynosi mi zabawkę do porzucania. Rzucam więc jedną ręką, drugą wciąż pisząc na klawiaturze. No, chyba, że mam coś naprawdę ważnego do roboty, wtedy też daję bardzo niekulturalną komendę "spieprzaj" i psy się do niej stosują ![]() |
|
#7
|
||||
|
||||
|
kazdy psiak ma swoje jakies tam przyzwyczajenia ... jeden skacze na ludzi drugi nie...choc pieska mozna oduczyc wiekszosci takich zachowan ... moj Maksik np. skakal na znajomych ktorzy przychodzili do naszego domku krzyczalam na niego MAKS FE !!! i zaraz go zabieralam potem juz tylko wystarczylo same FE!!! a teraz juz nie skacze wogule ....
Natomiast teraz ma inne zajecie ... : jak dostanie odemnie plsterek zoltego serka zaraz go zabiera i zanosi na posciel lub dywan gdzie kolwiek da sie to schowac czy idzie tego psa oduczyc ??? no bo czasem przynosi kosci albo cos tlustego i cala posciel czy dywan sa czorne i otluszczone ![]() |
|
#9
|
||||
|
||||
|
Cytat:
dzieki za rade...... sprobuje tego teraz i juz .... na efekty i tak nie mam co czekac za szybko ![]() ale to nic wytrzymam ![]() jeszcze raz wielkie dzieki za rade :** |
|
#10
|
|||
|
|||
|
Moja jak jeszcze były dywany to chodziła na nie obgryzać kosci,pduczyła się ciągłym zabieranie kości i przenoszeniem tam gdzie może jeść bardzo szybko. A on w pościeli zakopuje to zawsze czy tylko jak nie jest głodny?
|